wtorek, 28 marca 2017

blask na twarzy, kolor na ustach, niesforne brwi ..

.. te kilka trendów to tylko część tego co "obowiązuje" w najbliższym sezonie. Niewątpliwie najważniejszym i moim ulubionym jest makijaż rozświetlający :) W nadchodzącej wiośnie stawiamy na cerę pełną blasku i świetliste, mokre cienie w odcieniach na przykład różu. Usta również powoli przestają być tak matowe - wybieram satynowe, kremowe wykończenie, a nawet mokre jak w błyszczyku :)
Zdjęcia, które oglądacie powstały podczas sesji zdjęciowej z przezdolną Magdą Pawluczuk, która robiła je na potrzeby firmy biżuteryjnej.


Coraz wyrazniejsze kolory na ustach to nie nowość. Kolory najczęściej wybierane to bordo, czerwone wino, malina, oranż, brąz.


Przy takich szminkach bardzo ważna jest trwałość. Mogę pod tym względem polecić Wam firmę NYX oraz Golden Rose i ich trwałe pomadki w płynie, tinty z Bell, farbki do ust OCC czy satynowe pomadki z Bobbi Brown.


Rozswietloną twarz uzyskamy wybierając te podkłady, które są lekkie, nie zastygające, ja użyłam Make up For Ever HD kolor Y245, polecam również Healthy Mix z Bourjois i CC tej samej marki. Pod podkład warto nałożyć rozświetlającą bazę lub krem. Niedoskonałości zakryj korektorem, a całość utrwal pudrem, niewielka iloscią, np. Melkior Professional w kompakcie, sypki transparentny Ben Nye. Na szczyty kości policzkowych warto nałożyć rozświetlacz w konpakcie.moje ulubione są z firm My secret, Melkior, Bobbi Brown.


A teraz oczy. Czym uzyskać mokry efekt ? Hmm można wybierać cienie w kremie, ale jak ich nie masz możesz tak jak ja nałożyć na oczy rozswietlacz w kolorze różu, brzoskwini, a na to wklepać palcem niewielką ilość bezbarwnej , mocno kremowej pomadki bądź błyszczyka :)


Totalnie wyrysowane brwi również przestają być hitem.. i dobrze ! Podkreśl je lekko od dołu a górę rozczesz czystym grzebykiem bądź delikatnym tuszem do brwi tak aby uzyskać niesforny ich wygląd. Ja w swojej kosmetyczce mam brązowy tusz do brwi Eveline i ten z Bobbi Brown. 







photo: Magda Pawluczuk
hair: Monika Gołembiewska
make up: Katarzyna Duszyńska
models: Karolina Grenda, Krysia Ziółek
 *
A jak Wy spoglądacie na trendy ? :) Pamietajcie, że jeśli chcecie wprowadzać je również do Waszego makijażu zastanówcie się nad tym czy wszystkie z nich pasują do Waszej urody :) 
Kisses ;* 
Czytaj dalej...

środa, 22 marca 2017

Makijaż koreańskimi kosmetykami Missha

Ten wpis miał się pojawić dawno. Bardzo dawno :)
Jednak wciąż pojawiało się coś innego do zrobienia, opisania i przetestowania. Przyszedł jednak czas, że do nich wrócilam i postanowiłam opisać je na forum publicznym.

Przede wszystkim kosmetyki Missha to nie tylko kolorówka, ale i bardzo bogata pielęgnacja. Poza tym..
Naturalność naturalność naturalność !
W skladach Misshy nie znajdziecie zbędnej chemii :) kosmetyki mają być jak najbardziej vege.
  Naturalne składy nie testowane na zwierzętach !


Makijaż ze zdjęcia wykonałam właśnie tym zestawem - krem BB, paletka cieni, szminka, błyszczyk.


Po pierwsze i najważniejsze - baza makijażu czyli podkład. 
Missha Signature Complexion Coordinating BB Cream
Lekki podkład nawilzający o bardzo kremowej konsystencji. Łatwy do rozprowadzenia, rozjaśnia i dość dobrze kryje. Kolor jest bardzo jasny - jednak super podpasował mojej modelce. 
Konieczność przypudrowania - podklad pozostawia bardzo świetliste wykończenie. 
Do jego minusów należy zdecydowanie zbyt krótka trwałość. Kilka godzin i zaczynamy mocno się świecić .. jednak wygląda ładnie przez ten czas i ma zdecydowanie dobroczynny udział w kondycji naszej skóry. 
W ostatnim czasie zdecydowanie częściej stawiam na kosmetyki, które są delikatniejsze i mniej trwałe, ale za to nie zapychają mojej skóry. Dzięki temu od kilku miesięcy moja cera zdecydowanie się poprawia a wypryski są bardzo sporadyczne :) czego nie mogłam powiedzieć używając na codzień MACa, Pierre Rene czy Maybelline..



Makijaż oczu z paletką cieni.
Missha Signature Velvet Art Shadow
Wariacji kolorowych jest kilka. Moim zdaniem moja jest najbardziej uniwersalna. Idealna do stworzenia makijażu dziennego i wieczorowego. Malując moją siorkę oprócz paletki użyłam jedynie czarnej kredki i tuszu do rzęs :)
Cienie są bardzo trwałe i dobrze napigmentowane. Siostra, pomimo że tego nie popieram zachowała make up oczu na następny dzień ;) trzymał się bez zastrzeżeń ! 
Brakuje mi jedynie w tej palecie jakiegos matowego odcienia - zwłaszcza cielistego, beżowego koloru. Wszystkie są pełne blasku i drobinek.. Cudowny za to jest odcień rudo miedziany, którego używam do wieeeelu makijaży !



Poza tym opakowania są solidne, eleganckie i trochę orientalne - na mnie robią bardzo pozytywne wrażenie.


Na usta zamiast szminki nałożyłam błyszczyk. 
Missha Glam Art Gloss
Taki wolała siostra, taki wolałam ja :) ten produkt ma to do siebie, że nałożony w cienkiej warstwie daje bardzo subtelny kolor brzoskwini i minimalny blask. Po nałożeniu kolejnych warstw jest intensywniejszy koralowy odcień.



A to moja piękność no-make-up :)
Danusia ma piekną cerę, śliczne dziewczęce rumieńce i piękne niebieskie oczy :)))


To już kolejne naturalne kosmetyki, które Wam przedstawiam. Mam nadzieje, że temat Was nie nudzi. Uważam że jest bardzo na czasie i jest zdecydowanie istotny pośrod całej tej chemii i zanieczyszceń wokół nas.. 

Kisses ! ;)*

Czytaj dalej...

wtorek, 28 lutego 2017

Zaczyna się ..Ślubnie !

Dobry wieczór !
Dzisiaj dwa słowa o makijażu ślubnym.
Sezon tuż tuż, a do mnie wciąż napływają zdjęcia z Waszego najważniejszego dnia w życiu :) zawsze ogladam je z wielkim wzruszeniem. Jest mi meeega miło, że mogę dołożyć swoją cegięlkę do tego aby ten dzień był dla Was jeszcze bardziej udany :)

Od dawna chyba każda z nas wie, że co wizażystka to inny styl - nie ma się co dziwić, każdy ma swój gust i swój własny autorski sposób malowania :) ja już od dawna wiem, jakie są moje klientki i co najbardziej cenią w makijażach :) bo mimo że trzeba być uniwersalnym w tym fachu - każda z nas ma coś takiego, co widzą przyszłe Panny Młode dzięki zdjęciom, a także opinii innych kobiet. I wybierają tę wizazystkę, która najbardziej odpowiada ich stylowi.
Udostępniam Wam kilka zdjęć moich Panien młodych.. i chyba od razu widać co dominuje u mnie - przewaga makijaży delikatnych i subtelnych, a mniej tych mocnych i awangardowych.
Czy to źle czy dobrze ? Chyba nie można tego tak kategoryzować :) najważniejsze jest to na czym zależy naszej bohaterce.

***
Iza.
Przepiękna kobieta, niecodzienna uroda, naturalnie ciemna karnacja :) ze względu na odleglość jaka nas dzieliła i zaufanie postanowiła nie robić próby. 
Wiem, że Iza nie lubi być przemalowana, na codzień chodzi w lekkim makijażu, zdecydowanie bardziej woli naturalność niż przerysowanie.

Malując Izę wybrałam brązy, szarości i brudny róż. Na ustach pojawiła się naturalna szminka od Bobbi Brown. Oczywiście stresowałam się, jak zwykle kiedy nie ma próby :) jednak wyszło idealnie, a Iza obdarowała mnie w podziękowaniu pięknym usmiechem :)

 
Pięknej świadkowej wykonałam makijaż w matowych i naturalnych odcieniach z kreską, która powiększyla oczy. Obie dziewczyny otrzymały oczywiscie wachlarz rzęs stworzony z kępek ;)

Ola :)
..i jej przygotowania w salonie Daily Beauty. Makijaż miał być jak najbardziej naturalny, podkreślający jedynie lekko urodę- taki najbardziej lubi zarówno Ola jak i jej obecny mąż ;))
Nie wykonywałyśmy próby makijażu, ponieważ Olę malowałam już nie raz.
 

Zastosowałam kolory, które podkreslają Oli tęczowke :) brąz, zloto, brzoskwinia.


Czesaniem zajęła się Angelika z Daily Beauty Warszawa.
  
Sylwia
..w swoim najważniejszym dniu :) 
Tym razem istotne dla nas było mocniejsze podkreślenie oczu, ale nie przerysowanie- bo tak właśnie moja Panna Młoda maluje sie na codzień :)
 
 

..świadkowa Sylwii również wpadła pod moje pędzle :)
  
Przemiła i cudowna - Ewelina.
Kobieta, która od początku wiedziała czego chce :) Najważniejsze było przykrycie niedoskonałości i mocne oko z kreską. Po przebarwieniach nie pozostało ani śladu .. dzięki czemu udało mi się wywołać totalne wzruszenie Eweliny :)))
Efekt końcowy:

Makijaż (i fryzura wykonana przez Marlenę Kuderawiec) w dniu próby.

Anię i jej wszystkich gości których malowałam zapamiętam na długo .. :))) przesympatyczna rodzina z wielkim sercem !
Z Anią postawiłyśmy na lekki i świeży makijaż z lekko różowymi dziewczęcymi ustami :)

Karolina już podczas sesji poślubnej. Oko podkreslone brązami brzoskwinią i zlotem. Klasyka zawsze w modzie ! :)

Kolejna tym razem płomiennowlosa Karolina :)
oczy zostały przydymione szarością i czernią, a cerze nadałyśmy duzo blasku. Po raz kolejny bez próby - wystarczyło zaufanie po wcześniejszych makijażach.

Iza i w końcu mocne usta !
Rewelacja, bo idealnie do niej pasują :) Oczy podkreślone, jednak dość subtelnie i świetliście, twarz zdecydowanie rozświetlona z lekkim dziewczęcym rumieńcem :)


Uwielbiam malować również Mamy Panien młodych :)
zawsze są niezwykle wzruszone i bardzo zdenerwowane w tym dniu :) czasem ciężko zapanowac nad łzami !
..co najfajniejsze- po makijażu i fryzurze zazwyczaj uspokajają się całkowicie !

Świadkowe, siostry, koleżanki - tu sprawa wyglada podobnie ;D

Te kilka "historii" chyba co nieco obrazuje to w jaki sposób podkreslam urodę. Ciekawa jestem jakie Wy lubicie makijaże i jaki jest Wasz wymarzony make-up ślubny :)

Buziaki !
Kasia
Czytaj dalej...

poniedziałek, 20 lutego 2017

Kosmetyki mineralne Proto-col


Hej !

Dzisiaj trochę o minerałach . Nie po raz pierwszy piszę o tego rodzaju produktach. Od kilku lat szukam swojego ideału w kosmetykach mineralnych. Zaczynając od Ecolore, przez Mii, Pixie, i na Annabelle Minerals kończąc. W każdym były plusy i minusy. Jednak zawsze największym minusem była dla mnie aplikacja. Sypkie produkty aplikuje się dłużej i trzeba być dokładniejszym - przynajmniej ja tak odczuwam.
Tym razem jednak przetestowałam coś zupełnie innego - Mineralne kosmetyki wypiekane. Tak - minerałki w kamieniu :)


Zacznijmy od początku.
Produkty dostajemy w różowych tekturowych i miłych dla oka opakowaniach :) Wszystko w dobrze zabezpieczonej przesyłce.


Kosmetyki, które omówię to baza, korektor, podkład, rozświetlacz. Testuję na sobie - moja cera to mieszana. Strefa T zdecydowanie szybko się przetłuszcza.



Tak kosmetyki prezentują się zaraz po otwarciu.


KROK 1 -BAZA- Miracle Base Primer. 

Jest to baza silikonowa, niemineralna, jednak opisana tutaj, ponieważ polecana jest pod podkład mineralny Proto-col. Formuła wzbogacona o aloe vera i witaminę E. Na codzień nie miałam zamiaru jej testować, ale na większe wyjścia - Tak.  Baza przyjemnie się rozprowadza, wygładza nierówności i matuje - nie polecała bym jednak dla osób o cerze suchej. Podkład faktycznie rozprowadza się na niej dużo łatwiej niż solo bądź na kremie. Ponadto przedłuża trwałość makijażu. Stosowałam również z płynnymi podkładami innych marek - jak najbardziej kosmetyki współpracowały, podkład "nie zjeżdżał" i nie rolował się. 
Jednakże jak już mówiłam baza jest silikonowa - nie będę jej stosowała na codzień. Nie mniej taką bazę przynajmniej jedną lubię mieć w kufrze. 
Aplikacja poprzez pompkę. Wystarczy jedna na całą twarz. Nakładam zawsze palcami. Opakowanie bardzo przyjemne dla oka, ładnie wygląda na toaletce :)



KROK 2 -PODKŁAD- Baked Mineral Foundation 

Opakowania produktów wypiekanych wyglądają bardzo ekskluzywnie na pierwszy rzut oka :) Są jak lustro. To staje się uciążliwe po dłuższym użytkowaniu - widać niestety wszystkie odciski palców :D Brakuje mi również oznaczenia produktów pod logiem aby łatwiej było rozpoznać czy to rozświetlacz czy podkład czy może korektor ? :D Nigdy nie trafiam ! ;) 
Jednak zamknięcie i samo opakowanie - solidne.


Kolor mojego podkładu to Tuscan - jeden z trzech, można powiedzieć środkowy :) dla delikatnie ciemniejszej karnacji, lekko opalonej. Moja właśnie taka jest niestety podkład jest odrobinkę za ciemny- będzie idealny na wiosnę/lato. Nie wybrałam najjaśniejszego odcienia Dover ponieważ opisany jest jako kolor do jasnej porcelanowej cery. Podkład wzbogacony jest o lawendę , tymianek, rozmaryn, zieloną herbatę i wyciąg z magnolii, które regenerują i odmładzają, natomiast olejek jojoba zawierający witaminy A, E, F nawilża, ujędrnienia i wygładza skórę.




Producent zaleca aplikację pędzlem Kabuki. Ja wybrałam mięciutki i sprężysty pędzel do podkładu sypkiego i płynnego z Real Techniques. Nakładanie podkładu jest bardzo przyjemne i łatwe - nieporównywalnie z podkładami sypkimi. Nie tworzą się smugi. Niestety przy aplikacji pędzlem, produkt sypie się dość mocno. Dlatego po pewnym czasie użytkowania zdecydowałam się na aplikacje gąbką z Melkior Professional. Zwilżyłam ją wcześniej wodą termalną i nałożyłam jak klasyczny podkład w płynie. Różnica była znacząca, nie ma osypywania i jest zwiększone krycie :)
No właśnie - krycie. Jakie jest ? Od niewielkiego do średniego. Aby zakryć więcej wystarczy nałożyć w dane miejsca dwie cienkie warstwy. Nie ma to znaczenia w wyglądzie podkładu, nie tworzy się efekt maski, a jednak krycie jest silniejsze :) Na codzień jest to dla mnie zdecydowanie wystarczające. Nie potrzebuję przykrywać wszystkich swoich niedoskonałości każdego dnia, nie potrzebuję być perfekcyjna, kiedy idę do pracy czy na zakupy :) Trwałość również jest bardzo OK. Na bazie utrzymuje się cały dzień pracy, tj. ok 10h. Bez bazy - trochę krócej, ale i tak nie mogę narzekać. Pierwsze świecenie mamy po 2h, jednak jest ono delikatne, właściwie naturalny, przyjemny glow :) po upływie 6 h zazwyczaj lekko pudruje nos i jego okolice pędzlem tym samym podkładem bądź niżej opisanym korektorem. Bez obawy uzyskania tapety :)


KROK 3 -KOREKTOR- Baked Mineral Colour Correct

Producent zapewnia nas o właściwościach przeciwzapalnych, łagodzących, antyalergicznych.
Hmmm.. Produkt najbardziej dla mnie kontrowersyjny :) Jego zadanie to ukrywanie niedoskonałości, podobno nawet cieni pod oczami ! Ma się to zadziać dzięki 4 kolorom korektora: róż, lila, żółć, zieleń. Czy to osiągamy ? :) Niestety NIE ! Korektor nie przykrył zbytnio moich cieni pod oczami, ani niedoskonałości- szczerze mówiąc lepiej sobie z tym poradził podkład. Postanowiłam jednak dać mu szansę. I nie zawiodłam się. Dla mnie jest to absolutnie idealny produkt rozświetlający okolicę wokół oczu i strefę T bez obawy, że w późniejszym czasie podkreśli to świecenie się właśnie tej strefy u cer mieszanych czy tłustych. Tak jak podkład - korektor nakładałam zwilżoną gąbeczką. Efekt jest bardzo pozytywny - cera ujednolicona naturalnie. Stosuję go również na całą twarz jako puder - wtedy pędzlem - kiedy używam innego, płynnego podkładu.
Na pewno będę ten produkt stosować u kobiet dojrzałych aby przypudrować korektor w okolicach wokół oczu.



EFEKTY

Tak wygląda moja cera PRZED i PO nałożeniu bazy, podkładu oraz korektora. Początkowo - dla mnie zbyt matowy, jednak ten efekt ustępuje po maksymalnie godzinie czasu. Również od razu w oczy rzuca się zbyt ciemny kolor podkładu jak już wcześniej pisałam. Nie przeszkadza mi to jednak znacząco - już niedługo kolor będzie idealny :)


KROK 4 -ROZŚWIETLACZ- Baked Mineral Shimmer

Nie ma co ukrywać, że Apricot Swirl to przepiękny odcień rozświetlacza :) Do wyboru były również 3 inne, jednak ten urzekł mnie najbardziej. Bardzo lubię produkty typu róż - rozświetlacz tak jak właśnie ten kosmetyk. Odcień to delikatny róż z domieszką moreli połyskujący na złoto. IDEAŁ aby stworzyć efekt rumianych i zdrowych policzków :)
W składnikach znajdziemy tymianek, olejek jojoba, mikę, olej słonecznikowy, witaminę E, ekstrakt lawendy, magnolii oraz zielonej herbaty, rozmaryn, tlenek żelaza (naturalny minerał nadający kosmetykom czerwony pigment), a także barwniki znajdujące się jednak na końcu składu i mieszczące się w bezpiecznym przedziale CI 75100–CI 77947.




EFEKTY

Tak wygląda moja cera po użyciu wszystkich produktów Proto-col, o których była mowa i tak wygląda mój makijaż dzienny (no nie licząc tej brokatowej kreski :)).
To czego mi tu brakuje to płynny korektor, który zdecydowanie lepiej poradził by sobie z ukryciem cieni pod oczami. Jestem jednak bardzo zadowolona z efektu. Po miesiącu użytkowania nie mam jeszcze pewności co do korzystnego wpływu na moją skórę, jednak na pewno kosmetyki jej nie zapchały, nie podrażniły, nie mam żadnych nowych wyprysków i innych problemów skórnych.
Cera jest świetlista i gładka - o to chodziło :)







Zdjęcia poniżej po dodaniu mineralnego bronzera Ecolore, rozświetlacza My Secret i szminki MOOV (z drogerii Kontigo). Minęła około godzina od nałożenia produktów i jak widzicie skóra ma delikatny naturalny efekt Glow, który bardzo lubię.


Dla przypomnienia jak wyglądała moja skóra bez makijażu..
Nie mam (na szczęście) w tym momencie zbyt wielu wyprysków, jednak cera jest dość blada i ziemista po kilku chorobach co zdecydowanie lubię troszkę ukryć ;)


Pomyślałam, że pokażę Wam również jak wyglądają kosmetyki po miesiącu użytkowania. Tak jak pisałam już wcześniej - kosmetyki niestety się pylą podczas stosowania pędzli stąd przybrudzone opakowania. Dodatkowo w podkładzie powstały małe "dziurki", które jednak nie kontynuują swojego tworzenia się odkąd używam gąbeczki :) Rozświetlacz/ róż wygląda najlepiej. Zużycie bardzo małe, wręcz znikome. To potwierdza mi fakt, że są to zdecydowanie wydaje mineralki. 


Po więcej info i wszystkie kosmetyki marki Proto-col zapraszam Was na stronę - Proto-col Polska
A dla chętnych zakupów kod rabatowy make-upownia :)

Buziaki !
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...