wtorek, 31 stycznia 2012

Dzienniak z Niewiernym...

Najpierw Cię zauroczy, potem chce się jak najbardziej zbliżyć, a kiedy już wydaje Ci się, że to właśnie Ten Jedyny - znika szybciej niż się pojawił... </3


Achh tak ;)) ostatnim razem pokazałam Wam 2 ciekawe lakiery, a także błyszczyk firmy Hean. Tym razem tematem moich recenzji staną się kosmetyki idealne do wykonania mojego ulubionego makijażu dziennego:
  • cienie do oczu Hean colour stay on  nr 513 i 515
  • eye-liner Hean Hypno style w pisaku- czarny
  • brązowa konturówka do oczu-wysuwana Hean nr 203
Otwierając paczuszkę od razu zaświeciły mi się oczy :) Brązowe cienie to coś co Kocham i zużywam na potęge. Brąz to idealny kolor do użytku na codzień. Jest elegancki i pięknie podkreśla zielony kolor oczu. Odcień, który dostałam ma numer 515. Posiada srebrne drobinki, które rozświetlają spojrzenie. Zaś 513 to odcień jasno, beżowy- perłowy, dobrze sprawdza się jako kolor bazowy i służy mi do rozcierania. Wszystko było by jak piękny sen gdyby nie jeden drobny szczegół.. Kiedy już malowałam sobie oczy (cała w skowronkach na widok srebrnych drobinek na moich powiekach) cień stopniowo zanikał im więcej go nakładałam.. Hmm czy coś tu jest ze mną nie tak?? Otóż producent zapewnia, że można go stosować na sucho jak i na mokro. Jest to oczywiście zgodne z prawda jednak stosując go bez żadnej bazy, kolor był baaardzo słaby. Nie miał tej "głębi", której oczekiwałam. Ponadto szybko się scierał. Dlatego od razu skojarzył mi się z niewiernym facetem:) hehehe
Ale mu nie darowałam :) !! W drugiej próbie użyłam bazy.. i jaki efekt??? Cudo:)) jest to w tym momencie jeden z moich ulubionych cieni. Intensywny, głęboki odcień.  

***
Aby wykonać ten makijaż wykorzystałam również eye-liner w pisaku, który również znalazł się w paczce od Hean. Zzzzawsze chciałam go wypróbować i nie zawiodłam się:) To chyba najprostszy kosmetyk w użyciu jaki kiedykolwiek miałam. Malując nim czułam się jakbym po prostu rysowała na kartce papieru kreski flamastrem. Utrzymuje się na mojej powiece całe 8 godzin pracy i duuuużo dłużej.
***

Podkreślenie dolnej powieki w takim makijazu nie zawsze jest łatwe. Jeżeli zrobimy zbyt grubą kreskę- oczy będą optycznie mniejsze i "przeciążone". Wygląda to co najmniej nieestetycznie, a już tym bardziej w makijażu dziennym. Dlatego idealna w tym wypadku jest dobrze zatemperowana kredka.
W moim przypadku była to automatyczna, brązowa kredka. Praca z nią nie należy do najtrudniejszych, jednak nie przypadła mi do gustu. Głównie wynika to z faktu, że konturówka ta jest bardzo delikatna, łatwo ją złamać i niestety odpada jej skuwka.. ale może to tylko jednorazowa sprawa?? Sam kolor jest niczego sobie. Pasuje idealnie do cienia nr 515. Trwałość umiarkowana. Szału nie ma:)
***

Cholernie spóźniona, ale niezwykle zadowolona ruszyłam w makijażu do pracy <3
***

***
 Wszystko co Wam wpadnie w oko możecie obejrzeć/kupić na stronie Hean


Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z kosmetyków, kilka z nich na stałe gości w mojej codziennej kosmetyczce, a kilka będzie używana wybiórczo.
Jednak zdaję sobie sprawę, że każda z nas jest inna, ma inną skórę, inne potrzeby i inny gust. Dlatego też przypominam, że jest to tylko moja subiektywna opinia, a każdy może widzieć te kosmetyki zupełnie inaczej;))


Hugs & Kisses <3
Czytaj dalej...

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Vampire Look

"Piją krew i/lub duchową energię, tną się żyletkami i przyzywają demony – wampiry są wśród nas"
cytat z artykułu "Wampiry - "Wampiry" są wśród nas?!" ze strony True Blood - Czysta Krew

Niektórzy malują się na kolorowo, inni zakładają maski, a jeszcze inni bawią się na balach przebierańców..

Właśnie się zorientowałam, że nie pokazałam Wam makijażu, który wykonałam na sylwestra. Niestety przyznaję, że nie jest dopracowany, ale czasu było bardzo bardzo mało (w końcu jeszcze musiałam siebie pomalować;)). Jak widać na załączonych obrazkach mój model zażyczył sobie Wampirzego wyglądu. Aby wykonać taki m-up wystarczy nam:
  • biały podkład, kamuflaż, szminka bądź farbka do twarzy. Korzystałam z paletki kamuflaży lancrone
  • puder transparentny bądź wybielający. Osobiście wybrałam transparentny z essence
  • czerwona konturówka, tak jak np. z golden rose
  • szary/grafitowy cień do oczu, np my secret, essence. Do cieniowania
  • sztuczna krew. U mnie jak zwykle jest to mehron

Aby makijaż utrzymał się całą noc sylwestrową przed makijażem przetarłam twarz tonikiem, nałożyłam bazę pod podkład Dax cosmetics i wszystko utrwaliłam fixerem ben nye'a
***


 ***

Z czystej ciekawości szukałam ostatnio informacji o Wampirach i trafiłam na dość przerażający i szokujący artykuł o pseudo Wampirach. Zachęcam wszystkich do przeczytania, ponieważ to naprawde niebywałe co ludzie wyprawiają...

***


See ya ;)


Czytaj dalej...

wtorek, 24 stycznia 2012

Karnawałowy Duet dzięki Hean

Soczysta śliwka i błyszczące iskierki to pierwsze od paru tygodni połączenie, które mnie w sobie zauroczyło na tyle aby sobie pomalowac paznokcie :)


Parę dni temu otrzymałam całkiem udaną paczuszkę od firmy Hean, w tym własnie ww lakiery. Kolorki od razu wpadły mi w oko, kojarzą mi się całkowicie z karnawałem. Iskrzący srebrzysty lakier-613 od razu zainspirował mnie aby wykonać poniższy mani. Poza tym lakier sam w sobie jest idealny. Ma odpowiednią konsystencję, bardzo łatwo się rozprowadza i nałożone dwie warstwy przez cały weekend trzymały się idealnie. Sprawa ma się nieco gorzej jeśli chodzi o śliwkowy odcień lakieru- 615. Wszystko było by dobrze- urzekający kolorek, łatwo się rozprowadzan, po dwóch warstwach idealnie kryje.. ale niestety na paznokciach utrzymywał się krócej. Dla takiego leniuszka jak ja to dość duży minus, jednak i tak nie sądze abym zrezygnowała z tego kolorku;)) 

Te małe błyskawice wyciągnięte są igiełką, na wpół zaschniętej śliwkowej bazie. W tym mani kolor podstawowy został pociągnięty po paznokciach tylko raz.
***

W dość krótkim czasie paznokcie przeszły małą metamorfozę na rzecz bardziej eleganckiego wzoru. Oprócz pomalowania jednego paznokcia na srebrno postanowiłam pomalować jego końcówkę śliwką aby idealnie pasował z reztą pazurków.
Tutaj lakier nabrał głębszego i ciemniejszego odcienia dzięki nałożeniu kolejnej warstwy.
***

Gdyby nie brak czasu zrobiła bym również srebrne końcówki na reszcie paznokci, ale zbliżająca się sesja zmusiła mnie do odłożenia lakierów na drugi plan.
***

Tutaj już zupełna klasyka aczkolwiek wydaje mi się, że nadal w modzie i nadal praktyczna:)
***

 
Tutaj spore zbliżenie abyście mogły przyjrzeć się dokładnie kolorom.
***

Kolejnym prezentem od Hean, który przedstawie dzisiaj jest błyszczyk ObsesSion :) a dokładnie 44 Rainbow Violet
Jego zadaniem jest powiększenie ust, nadanie im blasku, nawilżenia i trwałość przez długi czas.
Czy spełnia te obietnice?

Otóż po pierwsze:
Wszystkie błyszczyki naładowane drobinkami powiększają nam optycznie usta :) Więc tutaj obsesSion nie wyróżnia się niczym szczególnym.
Po drugie:
Blask jest i jak widać na poniższym zdjęciu wygląda bardzo rozkosznie, aczkolwiek dla mnie mógło by to być bardziej intensywne ;p poza tym usta wygladają zdrowo i są nawilżone.
Po trzecie:
W przypadku trwałości jestem pozytywnie zaskoczona. Rzeczywiście trzyma się dość długo, bo minimum ponad godzine, do dwóch.


Kilka zalet, które jeszcze zauwazyłam:
Opakowanie jest solidnie, porządnie wykonane. Nie mam obaw, że rozleci mi się ściskany w torebce. Poza tym sam design opakowania mnie urzekł- dość elegancki.
Zapach- słodki, coś a'la toffi (?) czuć to przez cały czas, kiedy jest na ustach.
Nie lepi się jak miód- co jest dość częstym zjawiskiem w przypadku tanich błyszczyków:)

Niestety jak każdy IDEAŁ obsesSion posiada także wady!
Nawiększą niezwykle irytującą jest zbyt mała ilość błyszczyku jaki nabiera się na aplikator.. uchh, ja wiem, że w gruncie rzeczy to jest dobre- nigdy nie miałam tak czystego opakowania od błyszczyka, ale bez przesady. Aby porządnie pomalować usta muszę namachać się ze 4 razy! ;p
Cena ok 8-9zł
***

***


pozdrawiam i całuję :))


Czytaj dalej...

piątek, 20 stycznia 2012

Piękno Włosów

Jak to jest, że wystarczy mocniejszy makijaż & zmiana fryzury aby poczuć się 100 razy lepiej?:)

Dzisiaj chciałam Wam pokazać efekty 2 sesji zdjęciowych, z których zdjęcia trafiły na stronę warszawskiego Salonu Fryzjerskiego Daily Beauty. Nie powiem żebym często bywała w dobrych salonach fryzjerskich, ale ten należy do tych, które trzeba odwiedzić:) wprost ubóstwiam sposób w jaki pracujące tam fryzjerki czeszą :) a w szczególności jedna- ta która wykonała moją metamorfozę- P. Dorota :) Do tego moja kochana kolezanka O. jest tam na stażu- a wiem, że ma dryg do tego co robi i przede wszystkim jest to jej pasją (jak to fajnie będzie mieć koleżankę fryzjerkę:)) hiehie).
Wracając do tematu sesji.. Myślą przewodnią jednej z nich było naturalne piękno, wydobyte z jakiejś szarej myszki:) Wykonane zdjęcia były przeznaczone na konkurs Loreal, w którym P. Dorota zgarnęła wyróżnienie.
Miałam duże szczęście móc uczestniczyć w sesjach i w pierwszej z nich zająć miejsce dobrze mi znane- wizażystki, ale także to mniej znane i lubiane- miejsce modelki ;D Nie powiem żeby było łatwo:D Poraz kolejny musiałam się zmagać z moim lękiem przed obiektywem ;p


Ale efekty zobaczcie sami :))

Wprost ubóstwiam takie fryzury:) Naturalne loki, u góry upięte, delikatnie opadające kosmyki.
***


***

Makijaz oczu:
-delikatne kolory brązu (essensce) i zieleni (inglot)
-cieniutka i subtelna kreska linerem (essence)
-tusz do rzęs stosowany z umiarem (maybelline)

Poniższe zdjęcie, mimo że nie znalazło się na stronie postanowiłam je wstawić, bo nalezy do moich ulubionych;) Poza tym z tego właśnie powodu nie podległo żadnej obróbce.
***

Poniższe zdjęcia przedstawiają  wyniki drugiej sesji, tym razem wykonanej na potrzeby strony internetowej salonu- Daily Beauty. Moja ukochana modeleczka D., którą widziałyście już nie raz na blogu, miała dość ekstrwawagancką i niecodzienną fryzurę.. ale piękną i imponującą <3

W tym wypadku makijaz był mocniejszy- grafitowy. Niestety jak wiadomo zdjęcia skupiają swoją uwagę przede wszystkim na włosach, ale jeśli tylko dostanę więcej zdjęć- wyszukam czegoś aby móc go Wam pokazać. 
***

..Wystąpiła równiez w klasycznej wersji z rozwianymi włosami.
***

Mam nadzieję, że wpadło Wam coś w oko :) Ceiakwych zapraszam na stronę, jednak pamiętajcie, że na razie jest jeszcze w fazie "tworzenia" tak więc zdjęć będzie coraz więcej i mam nadzieje, że makijaże również będą mojej "produkcji" ;P :))



całuję ;* ;)


Czytaj dalej...

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Mały sukces makijażowy & Niemałe zakupy kosmetyczne ;)

Witam po przerwie;)) Długo mnie nie było, ale nie wracam z pustymi rękoma.
Zacznę chyba od małego sukcesu. U Basi jakiś czas temu był mały konkurs, w którym udało mi się zająć 3 m-ce, nagradzane kuponem na 20zł do wydania w pewnym sklepie kosmetycznym.. Dzięki temu właśnie odkryłam Pierre Arthes. Kosmetyki, które wybrałam to tusz Explosive VOLUME 300% & lakier do paznokci Nail Polish L 10 -ponieważ nie mam takiego koloru i nigdy nie miałam :))

Czas na make up:

***
Inspiracja prosta-kolor moich oczu;) Trochę zieleni, szarości, miodu i czerni <3
***

 
Jeśli zaś chodzi o kosmetyki to trochę ich nazbierałam w ostatnim czasie..
Powyższe wiaderko moje drogie ma 226 g :) Zawiera w sobie puder transparentny firmy ben nye, który można zakupić na stronie sklepu Perman . Jest idealny, dopasowuje się do Twojego podkładu, jest leciutki i cholernie wydajny:) Nie wybiela buźki i długo się utrzymuje. Jednak to nic dziwnego- firma BN jest naprawdę świetna, stworzona z myślą o wizażystach i charakteryzatorach, a tak naprawdę koszt nie jest tak duży zważywszy na pojemność tego cacka;p 
Koszt ok 75zł
***

Te urocze pędzle kupiłam w H&M ;p skuszona miękkością i niską ceną postanowiłam wypróbować.
I jest tak: włosie syntetyczne, duży pędzel do pudru, mniejszy do różu, a po drugiej stronie do podkładu. Przyznam się że nie miałam zbyt dużego doświadczenia w pędzlach do podkładu, ale ten jest świetny- włosie trzyma się na miejscu tak jak powinno, pędzel nie robi smug, łatwo się czyści. Jeśli chodzi o pędzel do pudru- jest dość dobry-miękki, łatwo osiada na nim sypki puder i łatwo się aplikuje. Dużą wadą jest fakt iż włosie łatwo się "łamie" ;/ Z pędzlem do różu jest podobnie aczkolwiek jest trochę twardszy, poza tym do różu osobiście wolę skośnie ścięte:)
Koszt 1 szt. 14,90
***

 A tu małe szaleństwo:)
1- korektor pod oczy bourjois detox z kulką. Producent zapewnia, że korektor tuszuje cienie pod oczami i niweluje opuchliznę.. ehm :) Ani jedno ani drugie :P Przy moich dość silnych cieniach pod oczami nie działa nic, ale przy próbie zakrycia małych cieni w pewnym stopniu się sprawdza. Przy cenie promocyjnej można się skusić.
 Koszt cena promocyjna ok 22zł
 cena standardowa ok 42zł

2- Te dwa maleństwa z make up store działają cuda :) błyszczyk mock ma 10 ml, jest dość lepki, długo się utrzymuje, nie "wylewa" z ust, wargi wyglądają zdrowo i soczyście:) Zaś kredka jest jak eye liner- sprawia wrażenie mokrej i metalicznej. Niestety numerku żadnego ani nazwy nie ma.. Cen też nie znam gdyż dostałam te dwa produkty :(

3- a to wcześniej już wspomniana nagroda w konkursie makijażowym: tusz Explosive VOLUME 300%,  lakier do paznokci Nail Polish L 10. Tusz ma idealną jak dla mnie szczoteczkę- dużą i zakończoną stożkiem, kolor jest intensywnie czarny, tusz nie ma żadnego nie przyjemnego zapachu, nakładany ruchem "zygzakowym" nie skleja rzęsek;) Wadą jest jedna rzecz- za dużo nabiera się tuszu na szczoteczkę, za każdym razem musze wycierać zanim nałoże na rzęsy;p
 Koszt ok 13 zł
 Jeśli chodzi o lakier to jestem bardzo zadowolona. Po drugim nałożeniu idealnie kryje, łatwo się rozprowadza i ma piękny kolorek, który możecie obejrzeć na zdjęciach poniżej:) Nie wiem jaką ma trwałość i czy szybko odpryskuje, bo mam go pierwszy dzień;p
 Koszt ok 6zł

4- Tusz do rzęs maybelline the colossal volume express cat eyes. Całkowicie odmienna szczoteczka niż tusz z pierre arthes. Przede wszystkim ma kształt łuku, włoski są krótsze, rzadsze, a sama szczoteczka mniejsza. Mimo uwielbienia do maybelline ten tusz mnie nie przekonał- skleja rzęsy :( i to bardzo. To jego największa wada!
Koszt ok 23 zł
***

***

 Powyżej to moje małe prezenty Świąteczne.
1. Z lewej kuleczki z Avon - brązujące. W ofercie są również rozświetlające. Jest to bardzo fajny i praktyczny produkt- starcza na długo, łatwo się aplikuje i odrobinę nadaje blasku- kuleczki są minimalnie perłowe:)
2. Po prawej róż w kremie Inglot. Pierwszy raz jestem w posiadaniu różu tej właśnie firmy i muszę go pochwalić gdyż ma przyjemny zapach, bardzo naturalny kolor, a także dłogotrwałość. Do minusów zaliczę przede wszystkim to, że trzeba go sporo nałożyć aby rzeczywiście dał nam porządany kolor i przez to własnie jest mało wydajny.. :( mam go miesiąc, a już widzę jak szybko go obywa.
***

Ta paletka cieni z Avon zbiera mało pochwał z tego co zauważyłam:) Ale dla mnie jest perfekcyjna, ponieważ: kolor najjaśniejszy matowy- to moja baza w wielu makijażach, zużywam go w zastraszającym tempie; złoty- to dodatek i cień do rozcierania w makijażach wieczorowcyh (ma delikatne drobinki); pomarańczowy- to ratunek gdy zapomnę różu- nadaje policzkom miły i ciepły odcień.. a szarego nie używam;p
Traktuje to jako takie moje małe 3 w 1 ;)
***

 A to mój ostatni BOSKI zakup :D Perfekcyjny Makijaż Bobbi Brown. Ponieważ trafiłam na to na wieeeelu blogach, postanowiłam sama wypróbować. Cena trochę odstraszająca, ale warto poszukać na allegro prywatnych osób, które sprzedają za niższą cenę. W moim przypadku: koszt 55zł z przesyłką ;)
Jednak to rzadkość, bo widzę, że ceny wahają się od 52-70zł
Ale do rzeczy.. książka ma wiele cennych informacji. Dzieli się przede wszystkim na dwie części: podstawy i część dla profesjonalistów. Ja czytam wszystko:) od deski do deski. Doświadczenie Bobbi jest bezcenne, więc wszystkie informacje wchłaniam jak gąbka. Dla wielbicieli sztuki makijażu- Lektura naprawdę godna polecenia !!!


Ciężko było przebrnąć, ale to naprawdę koniec ;)) mam nadzieję, że każdy znajdzie coś ciekawego w moim wypracowaniu ;p

pozdrawiam i caluję ;)) ;*
Czytaj dalej...

sobota, 7 stycznia 2012

Usta Na Pierwszym Planie

Czy na karnawał malujemy odważnie tylko oczy ??
Otóż mam parę propozycji dla tych dziewczyn, które chciałyby odejść od standardów i postawić na
usta
Niewiele trzeba aby wykonac taki make up. Wystarczy, że oczy pomalujesz klasycznie w beżobrązach, szarościach itp. - tak aby nie zwracały zbyt dużej uwagi. Dzięki temu masz duże pole manewru aby to wlasnie ustom nadać ten niepowtarzalny wygląd ! 
NIESTETY Z POWODU KOPIOWANIA ZDJĘĆ Z TEGO POSTA JESTEM ZMUSZONA WSZYSTKIE OZNACZYĆ ZNAKIEM WODNYM- CO ZNACZĄCO WPŁYWA NA ICH PRZEKAZ.. 
***
Możesz całkowicie zmienić ich wygląd:

 - za pomocą kolorowych szminek,
- rozświetlając błyszczyk drobnym brokatem,
- pomalować na dowolnie wybrany wzór,
- zatopić cukier w szmince
- dokleić złote drobinki, gwiazdki.. itp itd :)

***

***

***
***
Te wszystkie piekne zdjęcia zostały wykonane przez fotografa, którego prace bardzo mi imponują :)) Michał Chmurski wykonuje tez zupełnie inne ciekawe fotografie, które warto obejrzeć na stronie:
Michał Chmurski

W końcu się udało i mam sfotografowane usta tak jak tego chciałam- wyraźnie, dokładnie i niepowtarzalnie :)) Tak więc duże podziękowania.
***

***

***

***

a to.. :)) jedno z moich ulubionych zdjęć !!
***

***

***

Propozycje makijażu ust, które już padły na tym blogu możecie zobaczyć tutaj:

 jak natura je stworzyła..;)
całuski ;*



na pożegnanie: 
***
***
Przypominam, że wszystkie zdjęcia z tego post'a są własnością Michała Ch.. Tak, więc zabrania się ich kopiowania!

Czytaj dalej...

wtorek, 3 stycznia 2012

Karnawał na Jamajce

Zaczął się Nowy Rok i Nowe Problemy ;)) jeszcze tylko miesiąc do sesji i już trzęsę portkami ;p ...


Dziś z powodu wolnej chwili postanowiłam zmalować coś na konkurs u Basi . Miał być sylwestrowy makijaż, wyszedł bardziej karnawałowy;) ale to chyba jedno i to samo jak da mnie:) Chciałam żeby był zupełnie inny od poprzedniego dlatego też zawitały tu kolory, jak zwykle liner- bez którego nie potrafię żyć i czarny tusz do rzęs.

 ***
Kolorki:
  • żółty, zielony, niebieski: Inglot
  • czerwony: Gosh z małej paletki Q 49 Jamaica
  • grafitowy: essence smoky eyes set
 ***
 ***
 ***

Makijaż inspirowany moją bluzą, haha... Poważnie!:)
***

do zobaczenia ;)


P.S. Dziewczyny ! Biorę udział w konkursie na facebooku organizowanym przez firmę kosmetyczną Mary Kay. Jeśli podoba się moja propozycja jak pomalować usteczka można na mnie tutaj zagłosować ;)

 ***
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...