wtorek, 14 maja 2013

Biegnę, ćwiczę.. Żyję !

"Biegaj- a jeśli nie możesz zostać mistrzem,
Będziesz na pewno zdrowym człowiekiem."
-A.Lydiard
 
Dziś o moim nowym lekarstwie na dobry humor ... ;))
Co roku coś sobie obiecuje.
Co roku mam różne postanowienia dotyczące mojej wagi, kondycji itp.
.. w tym roku chce w końcu je zrealizować ;))
***
Nie pamiętam żebym kiedykolwiek starała się zrzucić kilogramy. Mam to małe szczęście, że waga wciąż utrzymuje mi się na odpowiednim poziomie bez większych wysiłków.
Jednak to właśnie sprawiło, że byłam okropnie leniwa!
Zadowolona z tego co jest całkowicie zaniedbałam to co teraz bardzo mi przeszkadza..
A mianowicie: Cellulit, całkowity brak kondycji, ZERO mięśni (wszystko się trzęsie:))).
Już w zeszłym roku pisałam Wam o tym, że chce trochę ujędrnić moje ciało, o TUTAJ.
W tym roku jednak mam jeszcze jedno baaaardzo ważne postanowienie: Poprawić moją kondycję!
Od kilku lat jeżdżę w Tatry, aby móc pokonywać swoje lęki, granice, aby podziwiać te cudowne krajobrazy i wdychać to świeże powietrze. Jednak za każdym razem jestem jak ogon za moim M., któremu kompletnie nie potrafię dorównać kroku..

...dlatego czas zacząć przygotowania do lata i do wyjazdu, który planuje na 24 sierpnia :)))
 
1. Zaczynam biegać.

Jakiś czas zastanawiałam się czy biegać po cichej i mało ruchliwej ulicy, ścieżce rowerowej czy po lesie. Wygrała natura :) na leśnej ścieżce czuję się całkiem "wolna" od wszelkich problemów, od ludzi, hałasów, a nawet od myśli. Jest to idealny stan i lekarstwo na wszelkie smutki.
***
Początki mojego biegania są spokojne: kilka razy w tygodniu po 20-25 minut. Zaczynam od szybkiego marszu przez pierwsze 2-3 minuty, później powoli zaczynam biec średnim tempem.
Nigdy się nie zatrzymuje- jeżeli już nie daje rady spowalniam ponownie do marszu i tak przez 2-3 minuty, potem znów bieg itd. itp.
Nie stosuje żadnego konkretnego harmonogramu, bo to mnie jakoś demotywuje, ale jeśli ktoś by chciał to polecam TEN, ma wiele pozytywnych opinii.
***
Każdy bieg zaznaczam na kalendarzu, bo to mnie strasznie motywuje i sprawia dużo radości, kiedy patrzę jak mi mijają kolejne dni na bieganiu (mimo że to dopiero początek:)) 
 
W ubiorze, stawiam przede wszystkim na wygodę:
-Luźny podkoszulek + w chłodne dni lekka bluza
- Spodnie dresowe
-ZERO biżuterii- zostawiam tylko zegarek aby kontrolować czas
-Wygodne buty do biegania..
 
Moje buty to produkt z lidla za 40zł (po przecenie:))
i w ogóle się tego nie wstydzę.
Dopiero zaczynam przygodę z bieganiem dlatego nie uważam, żeby potrzebne mi było w tym momencie coś znacznie lepszego. Po za tym buty są bardzo wygodne i czuje ogromną różnice pomiędzy nimi, a zwykłymi adidaskami, w których biegłam wcześniej.
Nie odczuwam żadnych bólów, wręcz przeciwnie, biegając po lesie czuje jak buty amortyzują kroki stawiane po nierównej powierzchni.
 
Każdej dziewczynie polecam również zaopatrzyć się w sportowy stanik, który nie pozwoli żeby bardzo cenne części naszego ciała nie spowalniały nas i nie bolały podczas biegania... :))
A kiedy pada deszcz moją alternatywą jest steper, który pożyczyła mi przyjaciółka :)
Przyznam, że kiedy na nim ćwiczę również muszę zakładać buty.
Niestety kilka dni ćwiczeń na steperze bez obuwia sprawiły, że okropnie bolały mnie kolana..

Trochę wspomagaczy w postaci kremów i balsamów ujędrniających również się przyda.. :)
 
No i wspaniały masażer za 15zł, za który nie mogę się wziąć i zacząć używać :p 
Podobno daje świetne efekty w walce z cellulitem. Może ktoś mnie trochę zmobilizuje? :)

 
2. Rowerek moim przyjacielem :))
 Kolejnym "sportem", który wkręcił mnie absolutnie w swój świat to Rower :)) Przyznam, że nie jeździłam jakiś rok lub dwa, a teraz sobie nie wyobrażam jak mogło do tego dojść.
Przynajmniej 3 razy w tygodniu wychodzę pojeździć. Raz jest to 30 minut, innym razem 2 godziny. Najlepsze w jeżdżeniu na rowerze jest to, że możesz do tego zaprosić swoich przyjaciół czy chłopaka, a czas mija wtedy baaardzo przyjemnie !!
 
 
3. A6W po raz enty
W zeszłym roku pisałam Wam również o ćwiczeniach na ujędrnienie brzucha A6W.
Ćwiczenia już chyba wszystkim dobrze znane, obgadane, przez wielu znienawidzone, przez reszte uwielbiane..
Ja powiem tak: nie są to najlepsze ćwiczenia na świecie, nie dają kolosalnych efektów, ale grunt, że dały mi to czego właśnie pragnęłam! Czyli zdecydowanie widoczne ujędrnienie brzucha w 4 tygodnie przy naprawdę niewielkim wysiłku.
 
Tutaj efekty przed ćwiczeniami i po 4 tygodniach:

Nie stosowałam przy tym żadnej diety czy innych ćwiczeń na brzuch.
Byłam jak najbardziej zadowolona z efektów dlatego ponownie wracam do A6W!
(nie muszę chyba pisać że mój brzuch ponownie wygląda tak jak po lewej stronie :))
 
 ***
Pierwszy raz mam wrażenie, że osiągnę to czego tak bardzo pragnę :)
chyba dlatego że tak naprawdę pierwszy raz polubiłam ćwiczenia które wykonuje, polubiłam ten wysiłek, bieganie.
Dlatego tym bardziej zachęcam Wszystkich do chociaż niewielkiego wysiłku, który działa jak tabletka szczęścia :))) 
 
Kisses ;*

27 komentarzy:

  1. Akurat za bieganiem nie przepadam, problemu z wagą nigdy nie miałam, właśnie przez to się zaniedbałam moja forma była bliska zeru i kompletny brak mięśni.. Postanowiłam się przemóc, ćwiczę 3 razy w tygodniu na co wielu znajomych reaguje "po co Ty w ogóle zaczęłaś?! Przecież chuda jesteś" i każdemu po kolei trzeba było tłumaczyć, że to nie po to by schudnąć, a wyrobić mięśnie, ujędrnić ciało i po prostu żeby czuć się lepiej ;) życzę dużo motywacji do dalszego realizowania celów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja wypowiedź to praktycznie moje myśli :)
      Mnie też niektórzy pytają po co ćwicze, jesteś chuda itp. itd. :))

      ..Ale to każdemu człowiekowi niezależnie od wagi daje wiele radości i siły!

      Dzięki Za Krzepiące Słowa! :)

      Usuń
  2. Zazdroszczę! Pogoda na bieganie, góry i długie włóczenie się - wymarzona, a ja jeszcze nawet rehabilitacji nie mogę zacząć. ;-(
    Patrzę przez okno i tęsknię! Fajnie, że mogę chociaż poczytać u kogoś ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia!
    U mnie za każdym razem kończy się jednak tylko na postanowieniach...;)

    OdpowiedzUsuń
  4. trzymam kciuki!
    mam ten masażer i chyba jest najlepszy z jakim miałam do tej pory do czynienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje :) ! W takim razie postaram się zacząć go używać:)

      Usuń
  5. O właśnie odnośnie A6W! Zaczęłam je ćwiczyć, ale spotkałam się z wieloma opiniami, że mięśnie bardzo szybko ,,znikają", że to coś jak efekt jojo przy diecie.. To prawda? Czy mięśnie po prostu są dalej widoczne, ale to nasze złe odżywianie sprawia, ze przykrywa je warstwa tłuszczyku? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kitty chodzi o to że jak skończysz A6W to tak naprawdę nie możesz przestać całkowicie ćwiczyć i znowu żyć takim trybem jaki miałaś wcześniej. Nadal musisz dbać o mięśnie brzucha, ćwicząc np. 3 razy w tygodniu czy chociażby robiąc kilkanaście brzuszków dziennie.
      U mnie brzuszek był ładny przez długi czas, ale jak przyszła zima i zaczęłam opychać się słodyczami nie robiąc przy tym nic- to znowu brzuch jest taki jaki był przed ćwiczeniami :)

      Usuń
    2. Ehh różnie to bywa z motywacją, więc może po prostu zastosuję ćwiczenia na poprawę kondycji :) biegać nie lubię, ale rower lub ćwiczenia aerobikowe czemu nie.

      Usuń
  6. U Ciebie to naprawde tylko ujedrnienie sie przyda i nic wiecej, zazdroszcze cialka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. .. :) Nie zazdrość , nie widziałaś wszystkiego! :P

      Usuń
  7. ja od 3 tygodni codziennie jeżdżę po 30 km na rowerku stacjonarnym, do tego po 250 brzuszków skośnych i widze efekty :) pojawia się zarys mięśni

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo KURCZĘ !

    dzięki za notkę ! bardzo motywująca gdy się widzi, aż ma się te plany też zacząć się brac w garść,

    dziś ubrałąm spodenki krótkie i wiesz co robią z moimi nogami? tak uciskają że wypływają nowi i wygladam jak parówka od nóg jak i od bioder ! ;O okropnosci , że też w nie wchodziłam i wygladalm - idealnie ...
    I szczuplutka jesteś !!! wariatko, ale tak, nie ma to jak kondycja, ja chce znow poprawić kondeycję oraz powrócic do wagi :) SWOJEJ*

    Masażery dużo dają ! gąbki antycellulitowe, zimny/ciepły prysznic, niebawem notka na nasza dolegliwosc u mnie !..

    ah rower biegi i te góry !!! ejjj.. dobra jesteś !....
    ładnie ładnie się wziełaś ! ;*

    notka bardzo motywująca ;***

    P.S a ja głupia mogłam sobie kupic stepper jakis tanszy, bo mialam opcje dwie po porodzie świerzo kupić hula hop z masażerem czy stepper, i wybrałam hulahop głupiutka...
    sprzedałam właśnie niedawno...bo nie uzywałam znaczy uzywalam daja siniaki i troche sie bawiłam, ale generalnie wiem ze steper wiecej frajdy by mi sprawił. brrr....
    buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Caro ;* Pięknie Ci dziękuję! Cieszę się że notka Cię motywuje :) taki jest jej cel, jej funkcja ! :)
      Super że niedługo napiszesz o "naszych" problemach :) będę czekać!!

      O tym hula hop z masażerem słyszałam właśnie że robi straszne siniaki i krwiaki.. :/ ja używam zwykłego za 10 zł :P :)

      Usuń
  9. nigdy nie lubiłam biegać :D dlatego powodzenia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. niezle kochana! ja tez nigdy nie mialam wiekszych problemow z waga ale ostatnio tak patrze i patrze a tu na dupce i udach mam...celulit. no masakra! a zawsze czlowiek sie cieszy,ze pewne rzezy akurat jego nie dotykaja,a tu prosze... tez musze cos zaczac ze soba robic :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ojej ja nie cierpie biegac...od zawsze...tzn od kiedy skonczylam szkole ...wole wyciskac siodme poty cwiczac jak kolwiek ;) co tez i robie od listopada ( z przerwa na swieta w grudniu i marcu ) cwicze ...najpierw bylo 6 razy w tyg przez miesiac,efekty byly widoczne szybciutko...pozniej przeszlam na 3 razy w tyg a od 2 tyg wrocilam do 5 razy w tyg i mam zamiar to kontynuować ;) efekty motywuja ,jeszcze sporo przede mna,ale to co bylo a jest to mega roznica !
    powodzenia nam zycze i wytrwalosci !

    OdpowiedzUsuń
  12. dzięki Emi :) ! Mam nadzieję że chociaż trochę dorównam Twoim sukcesom :) !

    OdpowiedzUsuń
  13. Też muszę się wziąć za swoje ciało, bo po zimie trochę tłuszczyku się odłożyło ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też by mi się taka dawka ruchu i ćwiczeń przydała!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. podziwiam:) ja a6w przerwałam, bo zanudziło mnie na śmierć

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale ładnie tu u Ciebie, będziemy częściej zaglądać;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem na tym samym etapie co ty i mam nadzieję, że sport zostanie moim drugim ja :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj! Bardzo ładny blog i ciekawe notki, świetny klimat .
    Życzę miłego dnia. :)
    Serdecznie zapraszamy na nasze blogi:
    - Problemy z komputerem ? Informatyczne? Lub problem z programem? http://technicznieinformatycznie.blogspot.com/
    - Fotografia sprzęt, pasja. http://photographyismyexistence.blogspot.com/
    Mam nadzieję że również Ci się u nas spodoba.

    Pozdrawiamy !

    "Rób to co kochasz nie mimo co, lecz mimo wszystko"

    OdpowiedzUsuń
  19. Widzę, że jesteśmy właśnie na podobnym etapie w życiu :)

    Ja również postanowiłam się wziąć za siebie i ćwiczę dla ciała (niestety nie mam tego szczęścia co Ty i kilogramy ostatnio poszły w górę :P), biegam dla kondycji (którą chcę sobie wyrobić oczywiście też przede wszystkim przed wyjazdem w Tatry, to dobry cel i motywacja, więc tym razem nie odpuszczę :>) i staram się zmienić swój tryb życia, dlatego na bloga ostatnio nie mam czasu... staram się mniej czasu spędzać przy komputerze, w ogóle w domu... dużo lepiej mi z tą świadomością, że wreszcie ruch stał się dla mnie przyjemny :))

    Pozdrawiam, całuję i tęsknie :*

    OdpowiedzUsuń
  20. kochana ja również biegam ;) mój brzuch wygląda na dwa razy większy od Twojego po lewej stronie :( masuje się systematycznie, skacze na skakance i mniej jem. Zwykłe pieczywo zamieniłam na ciemny chleb, jem więcej owoców:) zobaczymy co z tego wyjdzie;)

    OdpowiedzUsuń

Co mnie nie zabije to mnie wzmocni:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...