poniedziałek, 27 maja 2013

Safari

"Siła Kobiety w jej języku"
-przysłowie afrykańskie
 
Wieczorową porą, do opalonej skóry mój ulubiony makijaż jest w odcieniach Safari :)))
 
Wciąż uzupełniam swoją paletę Inglot i wciąż trafiam na nowe kąski, które stają się moimi ulubionymi :)) Tym razem padło na dwa opalizujące cienie, które razem współgrają IDEALNIE.
Nowy ulubiony duet to: Miedź + Delikatna brzoskwinia
(nie pamiętam numerków, u góry na zdjęciu jest ich powiększenie).
Do tego dołączyłam mój ulubiony brąz, który jest na wyczerpaniu, czerń, liner i sztuczne rzęsy :))
 
 
Kosmetyki:
 
-Podkład Maybelline Affinitone Golden Beige
-Korektor Bourjois Healthy Mix 52
-Puder Ben Nye Fair
-Róż wibo 3 + brzoskwiniowy cień, którego użyłam na oczy :)
-Ziemia Egipska Ikos
 
-Cienie Inglot
-Liner Essence wodoodporny
-Sztuczne rzęsy za 2 zł ;)
-Tusz Mabelline
 
-Szminka Maybellie Hydra Extreme 742
 
 ***
 
W tych kolorach czuję się naaaaaaprwdę DOBRZE, gdy jestem opalowana :))
 
 ***
 
W paletce Inglot zostało mi jeszcze trochę miejsca. Macie jakieś propozycje fajnych kolorków, które mogłabym zakupić dla jej uzupełnienia ???!!! :))))
 
 
Kisses ;*
Czytaj dalej...

piątek, 17 maja 2013

Special Occasion Make up with Inglot

"Prawdziwa miłość zaczyna się tam, gdzie niczego już w zamian nie oczekuje" -Antoine de Saint-Exupery
 
Wyjątkowa okazja wymaga niecodziennego makijażu.. (;
 
Dziś dla mnie szczególny dzień :) a właściwie dla nas: dla mnie i M.
W dniu dzisiejszym stuknął nam kolejny, tym razem czwarty roczek razem. Czas bardzo szybko mija, a ja mam wrażenie jakby nasze pierwsze spotkanie było najdalej kilka miesięcy temu :)
Nasze pierwsze zdjęcie z 2009r :))
 
Co prawda "świętowanie" będzie dopiero w niedziele, ze względu na weekend w szkole, jednak jakaś próba makijażu musi być !
 
Makijaż który Wam prezentuje skupia się na mocno podkreślonych oczach, przy czym wyjątkowo rozświetla spojrzenie.
Idealnie nadaje się na wyjątkowe okazje, a jest bardzo prosty w wykonaniu.
 
 
 W tym kosmetyku zakochałam się od momentu, gdy zobaczyłam go na stoisku Inglot.
Sypki cień nr 22 nakładany na sucho daje piękny złoty blask z milionem drobinek, zaś nakładany na mokro tworzy połączenie fioletu i złota. Odnosi się wrażenie, że tworzy "mokrą" taflę.
Jednym słowem CUDO :)
 W przypadku mojego makijażu cień został nałożony na bazę ArtDeco, a do tego dodałam jeszcze odrobinę złotego brokatu od Marizy.
 Usta pozostawiłam naturalne,
 gdyż przy takim makijażu oczu lubię mieć jedynie bezbarwny błyszczyk..
(Poza tym na randki nie maluje się ust ;))
 
Całość makijażu dopełnia wygładzona cera podkładem Maybelline Affinitone Golden Beige.
Dla zakrycia wszelkich niedoskonałości użyłam jak zwykle korektora bourjois Healthy Mix 52, wszystko utrwalone pudrem Ben Nye Fair plus obowiązkowo róż Bell 3 :)))
 
 
Tymczasem uciekam na spacer póki jeszcze jest trochę słońca... ;)
 
Kisses ;*

Czytaj dalej...

wtorek, 14 maja 2013

Biegnę, ćwiczę.. Żyję !

"Biegaj- a jeśli nie możesz zostać mistrzem,
Będziesz na pewno zdrowym człowiekiem."
-A.Lydiard
 
Dziś o moim nowym lekarstwie na dobry humor ... ;))
Co roku coś sobie obiecuje.
Co roku mam różne postanowienia dotyczące mojej wagi, kondycji itp.
.. w tym roku chce w końcu je zrealizować ;))
***
Nie pamiętam żebym kiedykolwiek starała się zrzucić kilogramy. Mam to małe szczęście, że waga wciąż utrzymuje mi się na odpowiednim poziomie bez większych wysiłków.
Jednak to właśnie sprawiło, że byłam okropnie leniwa!
Zadowolona z tego co jest całkowicie zaniedbałam to co teraz bardzo mi przeszkadza..
A mianowicie: Cellulit, całkowity brak kondycji, ZERO mięśni (wszystko się trzęsie:))).
Już w zeszłym roku pisałam Wam o tym, że chce trochę ujędrnić moje ciało, o TUTAJ.
W tym roku jednak mam jeszcze jedno baaaardzo ważne postanowienie: Poprawić moją kondycję!
Od kilku lat jeżdżę w Tatry, aby móc pokonywać swoje lęki, granice, aby podziwiać te cudowne krajobrazy i wdychać to świeże powietrze. Jednak za każdym razem jestem jak ogon za moim M., któremu kompletnie nie potrafię dorównać kroku..

...dlatego czas zacząć przygotowania do lata i do wyjazdu, który planuje na 24 sierpnia :)))
 
1. Zaczynam biegać.

Jakiś czas zastanawiałam się czy biegać po cichej i mało ruchliwej ulicy, ścieżce rowerowej czy po lesie. Wygrała natura :) na leśnej ścieżce czuję się całkiem "wolna" od wszelkich problemów, od ludzi, hałasów, a nawet od myśli. Jest to idealny stan i lekarstwo na wszelkie smutki.
***
Początki mojego biegania są spokojne: kilka razy w tygodniu po 20-25 minut. Zaczynam od szybkiego marszu przez pierwsze 2-3 minuty, później powoli zaczynam biec średnim tempem.
Nigdy się nie zatrzymuje- jeżeli już nie daje rady spowalniam ponownie do marszu i tak przez 2-3 minuty, potem znów bieg itd. itp.
Nie stosuje żadnego konkretnego harmonogramu, bo to mnie jakoś demotywuje, ale jeśli ktoś by chciał to polecam TEN, ma wiele pozytywnych opinii.
***
Każdy bieg zaznaczam na kalendarzu, bo to mnie strasznie motywuje i sprawia dużo radości, kiedy patrzę jak mi mijają kolejne dni na bieganiu (mimo że to dopiero początek:)) 
 
W ubiorze, stawiam przede wszystkim na wygodę:
-Luźny podkoszulek + w chłodne dni lekka bluza
- Spodnie dresowe
-ZERO biżuterii- zostawiam tylko zegarek aby kontrolować czas
-Wygodne buty do biegania..
 
Moje buty to produkt z lidla za 40zł (po przecenie:))
i w ogóle się tego nie wstydzę.
Dopiero zaczynam przygodę z bieganiem dlatego nie uważam, żeby potrzebne mi było w tym momencie coś znacznie lepszego. Po za tym buty są bardzo wygodne i czuje ogromną różnice pomiędzy nimi, a zwykłymi adidaskami, w których biegłam wcześniej.
Nie odczuwam żadnych bólów, wręcz przeciwnie, biegając po lesie czuje jak buty amortyzują kroki stawiane po nierównej powierzchni.
 
Każdej dziewczynie polecam również zaopatrzyć się w sportowy stanik, który nie pozwoli żeby bardzo cenne części naszego ciała nie spowalniały nas i nie bolały podczas biegania... :))
A kiedy pada deszcz moją alternatywą jest steper, który pożyczyła mi przyjaciółka :)
Przyznam, że kiedy na nim ćwiczę również muszę zakładać buty.
Niestety kilka dni ćwiczeń na steperze bez obuwia sprawiły, że okropnie bolały mnie kolana..

Trochę wspomagaczy w postaci kremów i balsamów ujędrniających również się przyda.. :)
 
No i wspaniały masażer za 15zł, za który nie mogę się wziąć i zacząć używać :p 
Podobno daje świetne efekty w walce z cellulitem. Może ktoś mnie trochę zmobilizuje? :)

 
2. Rowerek moim przyjacielem :))
 Kolejnym "sportem", który wkręcił mnie absolutnie w swój świat to Rower :)) Przyznam, że nie jeździłam jakiś rok lub dwa, a teraz sobie nie wyobrażam jak mogło do tego dojść.
Przynajmniej 3 razy w tygodniu wychodzę pojeździć. Raz jest to 30 minut, innym razem 2 godziny. Najlepsze w jeżdżeniu na rowerze jest to, że możesz do tego zaprosić swoich przyjaciół czy chłopaka, a czas mija wtedy baaardzo przyjemnie !!
 
 
3. A6W po raz enty
W zeszłym roku pisałam Wam również o ćwiczeniach na ujędrnienie brzucha A6W.
Ćwiczenia już chyba wszystkim dobrze znane, obgadane, przez wielu znienawidzone, przez reszte uwielbiane..
Ja powiem tak: nie są to najlepsze ćwiczenia na świecie, nie dają kolosalnych efektów, ale grunt, że dały mi to czego właśnie pragnęłam! Czyli zdecydowanie widoczne ujędrnienie brzucha w 4 tygodnie przy naprawdę niewielkim wysiłku.
 
Tutaj efekty przed ćwiczeniami i po 4 tygodniach:

Nie stosowałam przy tym żadnej diety czy innych ćwiczeń na brzuch.
Byłam jak najbardziej zadowolona z efektów dlatego ponownie wracam do A6W!
(nie muszę chyba pisać że mój brzuch ponownie wygląda tak jak po lewej stronie :))
 
 ***
Pierwszy raz mam wrażenie, że osiągnę to czego tak bardzo pragnę :)
chyba dlatego że tak naprawdę pierwszy raz polubiłam ćwiczenia które wykonuje, polubiłam ten wysiłek, bieganie.
Dlatego tym bardziej zachęcam Wszystkich do chociaż niewielkiego wysiłku, który działa jak tabletka szczęścia :))) 
 
Kisses ;*
Czytaj dalej...

poniedziałek, 6 maja 2013

Powrót do przeszłości... Lata 80.

"(...) artysta ciągle musi wymyślać się na nowo."
-Madonna

Chociaż już długo mnie nie było wracam ze swoją ulubioną serią postów
"Powrót do przeszłości.. "!
 Po raz kolejny zatapiamy się w moim zeszycie ze stylizacji jeszcze z czasów szkolnych.
Jednak jak widać po nagłówkach notatki są wciąż uzupełniane o nowe, świeże wycinki z gazet dlatego możemy być na bieżąco! ;)
 Lata 80. kojarzą się Wam z kiczem, ze zbyt dużą ilością kolorów, dodatków i błyskotek..
A jednak ja w tym wszystkim uwielbiam właśnie ten bałagan, chaos, "niedbalstwo".
Właśnie TO tworzy lata 80. Za to je Kochamy. Za tę dowolność i odwagę w łączeniu kolorów.
Makijaż lat 80. to intensywnie podkreślone oczy, zaznaczone kości policzkowe, kolor, bądź blask na ustach; podkreślone brwi, mocno wytuszowane rzęsy, "pudrowa" cera.

 
Oprócz zwyczajowych "ram" makijaż jak to zwykle bywa rządził się swoimi prawami i jak widać poniżej wersje odzwierciedlania swojego stylu były przeróżne!
 
 
 
Chociaż postrzegane jako kiczowate, nikt nie może zaprzeczyć, że to właśnie lata 80. dały nam wieeeeeele inspiracji..
 Co się nosiło na głowie?!
Nie do końca było ważne czy masz kręcone włosy, czy proste, czy krótkie czy długie..
Miało ich być dużo!
Dlatego w tych latach tak popularna stała się trwała, tapir, papiloty lokówki itp. A do tego tlenione włosy czy sztuczne doczepki.
źródło: www.evintage.pl
 
 Nawet nie wiedziałam jak ogromną frajdę sprawi mi kreowanie się na wizerunek lat 80. !
 
Coś specjalnego dla lakiero i kosmetykomaniaczek! :))
Trochę przegrzebałam Internet i trafiłam na bardzo ciekawe reklamy z lat 80. :))
(kliknijcie aby powiększyć i przeczytać)
 Jeszcze kilka ciekawych reklam kosmetyków.. ;)))

...już wtedy były nasze ukochane słynne termoloki!! :)))
...(ale to po lewej? Co to za narzędzie tortur??!!)
-Skóry, futra, ortalion
-ćwieki, klipsy
-plastikowa biżuteria
-legginsy (czy my przypadkiem wciąż do tego nie wracamy??:))
-garsonki z szerokimi ramionami
-przedłużone swetry
-bermudy
-połyskujące paski
-krótkie szorty
-szerokie bluzy
-lakierowane szpilki
-ostre kolory
-rękawiczki do łokci (bez palców)
-brokatowe opaski do włosów
-Jeans!
-poduszki na ramionach
- Kult zdrowego ciała (aerobik) wprowadza: body, frotki, getry
 
-glam rock wciąż trwa!
-ramoneski,
-koronkowe gorsety,
-perły, krzyżyki, łańcuszki/
 
 

 Projektanci wciąż wracają do trendów lat 80.
Jean Paul Gaultier (cóż za nawiązanie do Madonny:)), Versus, Marc Jacobs.. i wieeele innych


źródło: www.lula.pl
 
 
Królowa Popu Madonna przeżywała w latach 80. swój wielki tryumf i stała się dla kobiet ikoną stylu. Do jej  strojów i fryzur z tamtych lat jak widać wciąż wracamy!

 
..i ja się przyznam, że to właśnie ONA stała się moją inspiracją :)
 
Filmy, w których możecie obejrzeć modę lat 80:
-Sok z Żuka (1988r)
-Wszystko co Kocham - film o latach 80' (2009r)
-Top Gun (1986)
-E.T. (1982r)
-Trzech mężczyzn i dziecko (1987r)
-Powrót do Przyszłości (1985)
-Skazany na blues'a (2005)
-Dynastia
-Dallas
-Moda na sukces
itd.. :)
 
 Drogie dziewczyny :)) Pozostało już tylko kilka epok!
A wielka szkoda ponieważ uwielbiam zagłębiać się w czasy, w których nie miałam możliwości żyć- przez to są jeszcze ciekawsze.. :)
 
Do zobaczenia wkrótce :)
Kisses!
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...