środa, 25 września 2013

The Return of SEXY





Dzisiaj przedstawię mój mały, duży prezent ! Słodkie spełnienie marzeń i niekończącą radość .. :) Paleta iskrzących cieni Too Faced The Return of SEXY.

Już jakiś czas temu trafiła do mnie wspaniała paczka ze Stanów od mojej matki Chrzestnej. Był to całkowicie nieoczekiwany prezent, zupełnie bez okazji :) Cały czas nie mogłam się nim nacieszyć, wszystkiego bałam się otworzyć żeby przypadkiem się.. nie zużyło :))) byłam tak pod ekscytowana ponieważ w Polsce jeszcze nie ma wielu firm, nie wszystko można kupić, a między innymi Too Faced jak również OCC zawsze bardzo chciałam wypróbować..


 Na pierwszy ogień idzie paleta ! 
Cienie są bardzo aksamitne, świetnie nabierają się na pędzelek, nie osypują się. Pigmentacja jest dobra- w zależności od cienia (np. brązy REWELACJA, najciemniejszy fiolet- słabo)
Generalnie dużo daje używanie bazy pod cienie, która jest w zestawie. Z niej jestem bardzo zadowolona- nie roluje się, cienie dłużej się trzymają, trochę podbija kolor. 
Dołączona kredka jest świetna! Naprawdę wodoodporna.. bardzo ciężko mi było zmyć makijaż :) ponadto z drugiej strony ma idealnie wyprofilowaną gąbeczkę do rozcierania.
Po za tym.. WYGLĄD palety!
W tej kasetce po prostu się zakochałam !!! Jestem  tak zauroczona, że cieszę się nią jak leży na biurku :)) ! Bardzo solidna, dobre zamknięcie.. ślicznaaaa.
 Bardzo podoba mi się również pomysł nazywania każdego koloru cienia :)))

A teraz szybki tutek z zastosowaniem kosmetyków z zestawu:
..i efekt końcowy :)
 

Kosmetyki użyte w makijażu:
 
-podkład Maybelline Affinitone Golden Beige -Korektor pod oczy Bourjois Healthy Mix 52
-Puder sypki Ben Nye Fair
-Ziemia Egipska IKOS
-Róż PAESE
-cienie do stylizacji brwi Maybelline
-Tusz L'Oreal Wings
-SuperLiner L'Oreal perfect slim
-Baza pod cienie Too faced
-czarna kredka Too faced
-Paleta cieni Too faced The Return of sexy

 ..muszę się też pochwalić przepiękną różą, którą dostałam ostatnio od mojego M ;*
  Kisses ;*
Czytaj dalej...

wtorek, 17 września 2013

Green Love.. Safari Make up

Wpatrz się głęboko, głęboko w przyrodę,
a wtedy wszystko lepiej zrozumiesz.
-Albert Einstein

Hej Dziewczyny ! :)
Dziś pierwszy raz użyłam koloru, którego nigdy nie lubiłam na sobie ! Zieleń ! :)
A właściwie zgniła zieleń :D Zawsze wydawało mi się, że nie jest to kolor dla mnie.. może ze względu na to, że nie lubie ciuszków w tym odcieniu ?!
Jednak dostałam fantastyczną kredkę L'Oreal od drogerii internetowej ezebra i po prostu musiałam ją wypróbować :)
Miłe było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że nie jest mi tak źle w tym kolorze ! :D Dlatego postanowiłam wykonać coś w stylu Safari Make up, który wykonywałam ostatnio (KLIK) tym razem jednak zieleń w roli głównej ! :)

 Oprócz zieleni, w makijażu nie mogło zabraknąć ziemii egipskiej i szminki w kolorze nude !
 Prócz kredki L'Oreal użyłam również dwóch cieni Inglot, aby nadać makijazu więcej blasku :)
Cienie Inglot 463 i 58
Kredka L'Oreal eye designer 406
 Kredka jest bardzo łatwa w użyciu ponieważ ma idealną twardość- nie za miękka, nie za twarda.
Ponadto z drugiej strony kredki znajduje się mała gąbeczka do rozcierania co ułatwia bardzo życie :)
Cena (w drogerii internetowej ezebra!) - 5,90 zł :)
Dostaniecie ją pod tym linkiem
 Kredkę można używać solo bądź jako bazę pod zielony make-up. Tak też zrobiłam i ja :) 
uważam, że makijaż dzięki temu nabrał głębi, a zielony cień ma piękny nasycony kolor.
Do tego trwałość- dla mnie rewelacja. Make up utrzymał mi się calutki dzień!
 Bardzo mi się spodobało jak zieleń wpływa na kolor mojej tęczówki.. :)

tak prezentuje się w świetle dziennym na ręku:
Kredkę jak i inne kosmetyki w niskich cenach dostaniecie tutaj:
 Dziewczyny, tak poza tematem chciałam zapytać która z Was wybiera się na zlot blogerek w najbliższą niedzielę ? :) Organizatorkami są Wika i Asia. Bardzo się ciesze, że zostałam zaproszona ponieważ będzie to moje pierwsze spotkanie z blogerkami i liczę, że poznam wieeeeele z Was !! :)
 Do zobaczenia !
Kisses ;*
 
 
Czytaj dalej...

wtorek, 10 września 2013

Słodko vs. Klasycznie

"Gdy kobieta jest w gniewie, cztery małe pocałunki wystarczą, aby ją pocieszyć" - C. Goldoni

Ten sam makijaż. Ten sam dzień..
A jednak zmieniając jedynie kolor szminki możemy całkowicie zmienić siebie :)
Moda na soczyste i jaskrawe kolory szminek całkowicie przyćmiła mi piękno klasycznych i delikatnych kolorów. Jak kojarzycie ostatnio prezentowane przeze mnie szminki i błyszczyki były w dość odważnych odcieniach przykuwających uwagę ;)
To chyba dlatego, że wydawało mi się iż właśnie w nich wyglądam najlepiej- ożywiały moją twarz i stonowany makijaż oczu.
... ale dzisiaj czas na zmiany !
Od drogerii ezebra otrzymałam dwie zupełnie inne pomadki do ust. Jedna o klasycznym kobiecym kolorze, druga cukierkowa, aczkolwiek delikatna o satynowym wykończeniu.

Dla porównania- naturalny kolor moich ust
 
Oczywiście na początek zabrałam się za testowanie cukierkowej słodyczy :) Matowe wykończenie ust jest jak najbardziej na topie, więc na pewno soft mat znajdzie u mnie w kosmetyczce stałe miejsce :))
Manhattan Soft Mat to zdecydowanie nietypowy błyszczyk. Jego nazwa i obietnice producenta o matowym i satynowym wykończeniu są jak najbardziej prawdziwe! Jak same możecie obejrzeć na zdjęciach: ZERO połysku, tutaj dominuje KOLOR + MAT !
Jakość błyszczyka również na PLUS. Zapach i smak bardzo delikatny, słodki, pistacjowy :) Trwałość nienaganna. Spokojnie wytrzyma kilka godzin; bardzo ważne, że nie rozmazuje się, nie schodzi na zęby. Kolor kryje perfekcyjnie.
 Błyszczyk jest do zakupienia w drogerii ezebra  Tutaj za niecałe 5 zł :) ! To aż 3 razy taniej niż w stacjonarnych drogeriach. Obejrzyjcie koniecznie całą kolekcję ! Kolory są cudowne. Ja już nastawiłam się na zakup następnych: 53m i 45h :))
*
Najważniejsze jest chyba to, że w ogóle go nie czuć na ustach. 
Czuje się w nim super naturalnie- ten kolor po prostu przylgnął do mnie :))
*
Wiecie jak to jest kiedy dopasowujecie szminkę do stroju, prawda? .. a macie czasem na odwrót ? :) Wczoraj jechałam do Biblioteki Narodowej i na małe zakupy do Arkadii, dlatego ubrałam się dość "luźno" jeansy + bokserka. Jednak kiedy postanowiłam wypróbować szminkę i pomalowałam nią usta .. musiałam się przebrać w coś bardziej wyjściowego (;
Szminka Astor Rouge Couture jest dość twarda, ale nie tępa- podatna na współpracę- łatwo się ja rozprowadza na ustach, nie tworzy smug, kryje po pierwszym muśnięciu.
Lekki połysk, który obawiałam się, że będzie tandetny powoduje, że usta wyglądają zdrowo i nie widać suchych skórek. Trwałość na wielki PLUS- dopiero po kilku godzinach na mieście i wypiciu kawy kolor wyblakł.
Szminka również do zakupienia w drogerii po śmiesznie niskiej cenie 6 zł Tutaj . Cena regularna w stacjonarnych drogeriach to 28zł .
*
Dziewczyny jak wpadło Wam coś w oko to zapraszam serdecznie na zakupy. Drogeria internetowa Ezebra.pl ma bardzo szeroki asortyment markowych kosmetyków w niższych cenach. Moją bardzo pozytywną ocenę sklepu mogłyście przeczytać już pół roku temu, kiedy to robiłam u nich pierwsze zakupy. TUTAJ małe przypomnienie tej notki :)
http://ezebra.strefa.pl/logo%20ezebra/logo.jpg
Czytaj dalej...

niedziela, 8 września 2013

O mojej małej wygranej z L'Oreal Paris

"Zwyciężać mogą Ci, którzy wierzą, że mogą"
-Wergiliusz

Hej dziewczyny ! ;))
Po długiej nieobecności wracam do blogowania! Okrutnie zmęczona, ale szczęśliwa i spełniona wróciłam z urlopu :)
***
Tym razem przedstawię kilka kosmetyków z nowej kolekcji L'Oreal Paris, które udało mi się zgarnąć w konkursie na Facebook (jedyne co trzeba było zrobić to wykonać szkic makijażu za pomocą specjalnej aplikacji).
Nagrodą był zestaw obejmujący:
-tusz do rzęs False Lash Wings
-super liner Blackbuster
-super liner Perfect Slim
-cienie do powiek Smoky E5

A tak prezentują się kosmetyki i makijaże wykonane przy ich pomocy ;)
Z tuszem zaprzyjaźniłam się od razu, zamienił on miejsce nieśmiertelnego Maybelline. Ma gumową szczoteczkę czego zwykle nie lubię, ale w tym przypadku jest inaczej. Szczoteczka jest lekko wykrzywiona w "łuk" co pomaga przy aplikacji :))

 Linery również są rewelacyjne, baaaaardzo trwałe i precyzyjne. Blackbuster świetny do kreski a'la pin-up zaś super slim na codzień.. :)
 Najmniej zadowoliła mnie mini paletka cieni. Firma L'Oreal Paris nie należy do najtańszych, a jednak cienie są słabo napigmentowane.. Bez bazy ani rusz :) !
 Makijaż jak wiecie jak najbardziej w moim stylu .. :)) ciemny, przydymiony, koniecznie z kreską!

Na koniec fota z M. z naszego wyjazdu ;* 
Już tęsknie za tymi widokami ! ;(


Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...