niedziela, 20 lipca 2014

IMATS LONDON 2014 !

"Jeśli „a” oznacza szczęście, to a=x+y+z; x – to praca, y – rozrywki, z – umiejętność trzymania języka za zębami. "
-Albert Einstein


Same tego chciałyście !! Już tyle razy przeczytałam i usłyszałam , że mam zrobić relacje z Londynu, że teraz Was za karę zarzucę zdjęciami.. ;p Życzę mile straconego czasu.
 
Zacznijmy od tego, że podróż do Londynu wiązała się z moim pierwszym w życiu lotem. Do tego w "samotności"- ponieważ moja koleżanka z którą wybierałam się na IMATS leciała ze Szwecji.. :P Teraz już wiem , że nie ma się czego bać i jest to nawet fajne uczucie, ale w dzień wylotu byłam trochę przerażona :))
Miałam fajne miejsce, bo przy oknie. Szkoda tylko że koło mnie rodzinka z maluchami. Zapach zmienianej pieluchy i modyfikowanego mleka nie za bardzo współgrał z moim głębokim oddychaniem, ale coo tammm.. 

..dziękuję życzliwym znajomym którzy udzielali mi wskazówek :)))
To nie fair że mój stempelek był słabiej zrobiony ;p


Pierwsze wrażenie... "ŁOOO dużo ludzi ;)"
Teraz widzę na zdjęciu Callmeblondieee, jakoś jej nie dojrzałam na żywo ;p


Pędzle.. O nie tylko nie to zabierzcie mnie stąd


Róóżowee fak, muszę mieć chociaż jeden


No i mam :))) 10 funtów poszłoo



Spacejrujemy spacerujemy  .. OJJJ :))

Buzii

Rzadko noszę sukienki :) ale Marta dobra kobieta wzięła na 3 dni tyle ciuchów, że mogła się ze mną podzielić (ja miałam jedną parę jeansów).


TAK ! Na to polowałam. Piękna Fioletowa Szminka. Dobra! Trwała. IDEAŁ.
Promocja 11 funtów ;p


Sorki mam tylko takie foto z nią na ustach ;)


 Oczywiście musiałam od razu ;)


Wszędzie artyści. Nie wiedziałam gdzie mam patrzeć, bo wszystko mnie zachwycało.
 

MISTRZ !!
Wybitny Artysta. Denis Kartashev.
Ten człowiek inspiruje samym sobą, a jak zaczyna tworzyć to nie można się pozbierać :)


Oooo Tak !:)) Marzyłam o tym spotkaniu. Ale nie sądziłam że aż trzy na raz :))
LOVEEE 
Blondie, Maxi, Ja i Katosu

 Takie atrakcje jak tatuaże również były ;D hehe nie powiem, wyglądał jak natural ;))


W sumie jedna fioletowa szminka by wystarczyła, ale ta jest jeszcze ładniejsza ;)) Po za tym uwielbiam Lip Tar'y ;**




To jest MÓJ kolor




Taki widok z góry :) Wygląda jakby było jakoś pusto. Może już było ?  Na dole cały czas czułam jakby był tłok.

 Kolejna wspaniała artystka. Już sam jej ubiór mnie inspirował.. :) a co dopiero jej dzieło !



Poniżej dość szalona praca :) Ale naprawdę ciekawa. Ciężko mi powiedzieć czy mi się podoba czy nie .. ale szacunek :) 
Einat Dan.




W trakcie spacerowania trafiłam na płatki pod oczy, których szukałam baaardzo długo. Przyklejamy je pod dolną powiekę podczas wykonywania makijażu i nic nam się już nie osypuje :)
6 funtów

 Tutaj mały przykład jak to wygląda:
 Kolejny gadżet na tym samym stoisku:
Nie przelewam ! Odkrajam i wciskam.
 ŻAŁUJĘ, że nie wzięłam więcej :( Głuuupia jaa..
3 funty


Mini muzeum charakteryzacji :)


 


Około godziny 14 można było oglądać spacerujące potworki ;) 
Byli bardzo mili ;)


W życiu nie widziałam takich rzeczy w Polsce !



Nie do opisania :)
 

.. no iiii koniec Imatsów ;) 
Przyznam, że bawiłam się super, ale byłam naprawdę zmęczona tym chodzeniem - tym tłumem. Dużo nie kupiłam , ale zobaczyłam więcej niż się spodziewałam :)))
Po za tym trzeba było jeszcze zostawić trochę pieniędzy na primark i piwko w angielskim pubie ;)


Koniec targów ale nie koniec wycieczki ;))
Fajne pasy na jezdni co ? :P


Nasza kochana przewodniczka w Londynie ;)) ;*

Naturalny uśmiech to podstawa

Dłuuugie schody do metra :)) 


Tower Bridge 

;*


i ostatnie foto we trzy !! ;(

Ojjj wszystko co dobre szybko się kończy :) ale wyjazd bardzo naładował mnie pozytywną energią. Nigdy nie sądziłam , że ludzie mogą być tak mili i zadowoleni z życia.. ;)))) cóż. Mam nadzieję, że jeszcze się tam pojawię :)

Kiss ! ;*

25 komentarzy:

  1. Jejciu jejciu zazdraszczam:D fajnie to wygląda, za rok też będziesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm.. nie wiem :) Powiem szczerze, że jest to droga impreza :) Ale przynajmniej raz -warto ;) ! Ja będę się zastanawiać :)

      Usuń
  2. Musiało być świetnie, zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Narobiłaś mi ochoty na wyjazd na Imats, makijaże i charakteryzacje są genialne! Lip Tar na żywo jest jeszcze ładniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;*** Aniuu dzięki, cieszę się że Ci się podoba ! :)

      Na to trzeba zobaczyć na żywo.. ;)

      Usuń
  4. W przyszłym roku muszę pojechać KONIECZNIE! Planowałam w tym roku, ale finansowo się nie wyrobiłam - w następnym nie odpuszczę :)

    Odnośnie depotowania pomadek - ja moje wywaliłam do słoiczków na ozdoby do paznokci. Każda pomadka jest oddzielnie, w razie potrzeby mogę pojedynczą wrzucić do torebki albo wziąć tylko te, których będę używać - jak dla mnie to dużo wygodniejsza forma organizacji szminek niż paletki. I taniej wychodzi, bo 'paletka' na 12 pomadek to koszt ok. 5 zł chyba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paula, pewnie lepiej na spokojnie skoro w tym roku nie wyrobiłaś się z kasą. To nie ucieknie ;) !

      Widziałam u Ciebie Twoje porządki- zrobiłaś to super :) Ja nie mam takich pudełeczek w ogóle, a z paletkami w sumie mi wygodnie ;) Bo ja tylko połowę albo i jeszcze mniej tej szminki wkładam do palety :) a resztę mam właśnie dla siebie do malowania nadal w oryginalnym opakowaniu :))))

      Usuń
  5. Raj dla wizażystów i charakteryzatorów! Dostałabym tam oczopląsu. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kacha uwielbiam piwo w angielskich baraaach!!! Sluchaj lisiczko nie wyslalas mi reszty zdjec z sesji przed domem! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zołzuniu postaram się to nadrobić wybacz :) :*

      Usuń
  7. Zazdroszczę, w końcu i ja muszę się tam wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna relacja! Super!

    OdpowiedzUsuń
  9. ZAZDRO!!! :D Czaaaaaad <3 chciałabym to widzieć na żywo!!

    OdpowiedzUsuń
  10. ZAZDROSZCZE AŻ MNIE SKRĘCA! Ja też chcę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheheh to następnym razem trzeba koniecznie się wybrać ! ;) ;*

      Usuń
  11. Pierwszy raz samolotem??! SAMA?! ja bym się posikała !!! gratki..
    Ja jeszcze tego nie doświadczyłam, ale ciesze się, że piszesz iż nie jest tak źle...

    LONDYN! świetne miejsce !! CIESZĘ SIĘ ŻE ODWIEDZIŁAM IMATS :) na Twoich zdjęciach ...

    "o nie tylko nie pędzle, zabierzcie mnie stąd" "...różowy" "no i mam" hahahah ! UWIELBIAM CIĘ !
    też bym takim nie pogardziła...

    szminka i błyszczyk fioletowy śliczne :) do artystycznych make up jak znalazł, a i na co dzień jak znalazł dla rockowej dziewczyny.

    Denis Kartashev piękne arcydzieło, ale jak zaczęłam dalej czytać, zjeżdżać i oglądać zdjęcia bóstwo ! ta z brylantem...

    a te upiory? robią wrażenie "ten milutki też" a ten trójwymiar? jacie ! widziałam go już na FP Twoim :)

    ładnie Ci w kiecce ;)

    ciesze się, ze się dobrze bawiłaś, uwielbiam patrzeć na Twoją pasję poprzez słowa, zdjęcia... BOOSKO !


    pozdrawiam Cię ;*


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S a co kupiłaś w pirmarku ?

      Usuń
    2. Caruuś ;** no no ja tez myślałam że się posikam, ale bardzo życzliwe osoby mnie uspokajały i doradzały co robić ;))) :**

      A fioletową szminkę, to ja ostatnio nie tylko do makijaży ale i normalnie na ulicę ;DD uwielbiam je ! Czuję się świetnie w tym kolorku :)

      Cieszę sięęę, że tak Ci się podoba relacje ;* zawsze bardzo docieniasz moje wpisy jesteś niesamowita ;* Dajesz mi motywacje żeby dalej się starać i robić wpiisy kolejne :))

      W primarku niewiele. Jakąś bluzkę koronkową z baskinką (w londynie pełno dziewczyn nosi ażurowe i koronkowe bluzeczki tuniki) i opaskę na gumce z kwiatków (taki wianuszek). :))) Reszta poszła na BROO ... :D heheehe ;**

      Całuję ;*

      Usuń
  12. Jak ja Ci zazdroszczę obecności na Imats! :D A co do fioletowych pomadek - ich nigdy nie ma za dużo :P

    OdpowiedzUsuń
  13. WOW te targi robia mega wrazenie !

    OdpowiedzUsuń
  14. zazdroszczę obecności na targach jak i zakupów - ja bym tam oszalała !!! z nadmiaru wrażeń aj z nadmiaru wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehehe rzeczywiście wrażeń co nie miara.. :DDD

      Usuń
  15. Jej, ale to musiało być niesamowite przeżycie, sam widok zdjęć zabiera dech w piersiach, a co dopiero widzieć to na żywo!

    OdpowiedzUsuń
  16. W tym roku się nie wybiorę, ale za rok już chciałabym, jednak moim największym marzeniem jest IMATS w Los Angeles, kto by nie chciał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO DOPIERO JEST MARZENIE <3
      Oczywiście też bym BARRRDZO chciała :)

      Usuń

Co mnie nie zabije to mnie wzmocni:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...